Jerzy Kotlęga blog - Zachodniopomorskie

Aktualności i komentarze dotyczące działalności Sejmku Zachodniopomorskiego i regionalnej polityki. Radny Sejmiku Jerzy Kotlęga.

Wpis

piątek, 24 sierpnia 2018

WOJENNE REMANENTY

We wszystkich wodach świata zatopione są miliony ton amunicji, bomb oraz broni chemicznej, ale w strefie naszych interesów jest to, co znajduje się w Bałtyku. Naukowcy z Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego szacują, że z czasów II wojny światowej w wodach spoczywa od 36 do 60 tys. ton amunicji, bomb i pojemników zawierających bojowe gazy trujące (chloroacetofenon, iperyt, luizyt, tabun). Oprócz broni na dnie Bałtyku spoczęła spora ilość rozpuszczalników i środków konserwacyjnych. Jest to efekt prowadzonych na morzu działań wojennych. Wszystkie strony biorące udział w działaniach wojennych mają w tym swój mniejszy lub większy udział.

Zgodnie z postanowieniami układu poczdamskiego arsenały hitlerowskiej broni chemicznej mieli zutylizować alianci. Pierwotnie zakładano, że zostaną one zatopione w wodach Atlantyku, ostatecznie wybrano jednak wariant prosty i tani. Poniemieckie bojowe środki chemiczne zatopiono w znacznie płytszych wodach Bałtyku bez rozbrajania zapalników i w drewnianych skrzyniach, które zanim opadły na dno dość dowolnie dryfowały. Operacji ta miała miejsce przy złej pogodzie. Podobno marynarze w popłochu pozbywali się kłopotliwego ładunku. Największe skupiska zatopionej broni znajdują się po wschodniej stronie Bornholmu oraz mniej więcej w połowie drogi między Kaliningradem a Gotlandią, a mniejsze – na wysokości Kołobrzegu, Dziwnowa, Darłowa i Helu. Takich miejsc na Bałtyku może być nawet 60.

W okolicach Bornholmu dno morskie zalega ok. 32 000 ton broni – są to bomby, pociski, beczki, kontenery. Niestety wszystkie pojemniki są cienkościenne, które po 70 latach ulegają korozji i w każdej chwilo może dojść do wycieku substancji takich jak: iperyt, gaz musztardowy, związki arsenu, sarin, które są substancjami trwałymi i w ekosystemie mają działanie ciągłe. Substancje te rozprzestrzeniają się, co pokazują modele prądów. Problem ten nie jest szczególnie dramatyczny i nie powinien odstraszać mieszkańców i turystów.  Istotnym  jest monitorowanie tej sprawy i podejmowanie działań zwłaszcza o charakterze międzynarodowym. Turyści i mieszkańcy powinni czuć się jednak bezpiecznie.

Problemem tym zajmowało się już Forum Parlamentów Południowego Bałtyku, którego jednym z 9 członków jest Województwo Zachodniopomorskie. Rezolucja w tej sprawie trafiła do wszystkich zainteresowanych państw. Potrzebny pewnie będzie silny impuls w tej sprawie z Unii Europejskiej.



Jerzy Kotlęga www.jerzykotlega.pl

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
jerzy.kotlega
Czas publikacji:
piątek, 24 sierpnia 2018 02:34

Polecane wpisy

Trackback